okładka

okładka
O moich wnętrzach, pomysłach i inspiracjach, o kawałku mojego życia, części mnie samej, procencie moich marzeń i pierwiastku mojej duszy...

sobota, 3 stycznia 2015

No i nadszedł TEN dzień.

Tak... Może niektórym wyda się to błahą sprawą, ale dla nas jest to jakieś postawienie krechy w życiorysie naszego dziecka. Krechy, za którą już nie będzie naszym małym bąbelkiem śpiącym wciąż w łóżeczku, które kupiliśmy gdy miała jeszcze kilka tygodni do przyjścia na świat... - bo tu właśnie o to ŁÓŻECZKO chodzi.
  Faktem jest, że to nasze dziecię i tak długo w tym swoim niemowlęcym łóżeczku wytrzymało, bo aż 3,5 roku! :) Tyle czasu jej z niego nie wypuszczaliśmy :) Co prawda łóżeczko było bardzo funkcjonalne, bo można było zdjąć całą przednią ściankę i w ten sposób zrobić zwyczajne, choć dość małe, łóżko otwarte, ale i tak, jak już wspomniałam, nadszedł w końcu TEN dzień. Dzień, w którym to, gdy przyszliśmy wieczorem przykryć tego naszego "niemowlaka" (bo rozkopywanie się w nocy to jej specjalność) zauważyliśmy mocno zszokowani, że owe łóżeczko najnormalniej się skurczyło!!! Otóż pięta naszego dziecia wystawała pomiędzy szczebelkami, a głowa wypychała wręcz wezgłowie. Tak. Tak dziwne teraz robią te łóżeczka :)
  No więc następnego dnia, zabraliśmy się do Ikei i kupiliśmy takie „dorosłe”. Hela od razu urosła co najmniej kilka centymetrów i uważa się teraz za całkowicie dojrzałą już osóbkę J

Przed:




Po:




  Czy wygląda to lepiej? Nie wiem… Takie małe słodkie łóżeczka chyba zawsze będą lepiej dopasowywały się do wnętrza niż te pełnowymiarowe, ale cóż zrobić... jak mus to mus J

 Kocham biel, szarości, beże i pastele, ale gdy szukałam inspiracji przy tworzeniu pokoiku dla Heli, zafascynowało mnie doszczętnie połączenie różu i zieleni. I to tak bardzo, że nie było już mowy o innych kolorach. :)














Ściskam,


5 komentarzy:

  1. MAJU łóżeczko jak najbardziej przepiekne... sama planuje je zakupić w przyszłości;) Bardzo podoba mi sie naklejka białego drzewa.. taki skandynawski motyw;) Helenka - przepiekne imię;) Ja teraz również planuje ożywic bialo blekitny pokoik Czarusia dodajac nieco elementow szarych skandynawskich;* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Joasiu :) A teraz Cię zaskoczę: drzewko malował mój mąż własnoręcznie (zwykłą białą farbą do sufitów) :) Taką mam zdolną bestię na podorędziu ;-) A co do szarości w biało-błękicie - STRZAŁ W DYCHĘ :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Maja baardzo fajne kolory :). Sama zastanawiałam się nad kupnem tego łóżeczka dla Oli. Blog baaardzo inspirujący!. Gratulujemy i powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas lada moment małe zmiany u Jasia. Lubię zmiany... :) U Heleny świetnie, jak zawsze. Mam pytanie, gdzie Ty masz poupychane wszystkie jej zabawki? U chłopaków przejść przez pokoje nie można tyle tego się po podłodze wala. Poza tym są to tak duże gabarytowo zabawki, że nawet nie ma na nie miejsca w jakiś pojemnikach. Musiałabym szafę dostawić! A u Heli spokój.... Podłoga "czysta", zero zagracenia, zero bałaganu, a jednocześnie nie ma zastawionej podłogi pojemnikami na zabawki, żadnych regałów itd. Czyżbyś wszystko z szafkach dała radę poukładać? A może masz jakiś sekretny plan segregacji zabawek, czytaj: wyrzucania niepotrzebnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc kochana, te trzy szuflady pod łóżkiem (w ramie) są na całą jego głębokość!!! :):):) WSZYSTKIE zabawki tam weszły! PS. mamy jeszcze jeden kosz na same klocki lego i jedno pudełko z barbie (ale tego nie zamieściłam na zdjęciu ;-P)

      Usuń